Seriale, całe dnie seriale. Potargane włosy, poplamione dresy, jaskrawy T-shirt i rozciągnięta koszula.
Czasem nie chce mi się nawet myć zębów. Nic mi się nie chce i jak w sesji wyczerpywała mnie nauka, tak teraz wyczerpuje mnie nic nie robienie.
Wieś, ciemno za oknem, żadnego tramwaju, dziwne przerwy w dopływie prądu. Rodzina, która zaczyna mnie wkurzać.
Ale przynajmniej mam tu moje psy.
I zaczyna mi doskwierać samotność.
Związki nie są dla mnie, jestem indywidualistką, męczyłabym się, ciężko przychodzą mi relacje z ludźmi, ich zawieranie, utrzymywanie, tyle stresu. A poza tym, byłam tylko w jednym związku w moim życiu i skończyło się bardzo, bardzo źle.
Źle mi bez kogoś i źle byłoby mi z kimś.
Być na zawsze sama...? A kto mnie przytuli, potrzyma za rękę, gdy będę umierać? Nie chcę umierać. Nie chcę umrzeć sama i niekochana...
Ale dlaczego ktoś miałby mnie kochać, kiedy ja sama kochać nie umiem...?
Ale to nic. Parę łez i można żyć dalej, samotnie chodząc na spacery, samotnie chodząc do kina, a najczęściej po prostu siedząc w ciemnym pokoju, przed komputerem, obstawiona świeczkami.
I zaczyna mi doskwierać samotność.
Związki nie są dla mnie, jestem indywidualistką, męczyłabym się, ciężko przychodzą mi relacje z ludźmi, ich zawieranie, utrzymywanie, tyle stresu. A poza tym, byłam tylko w jednym związku w moim życiu i skończyło się bardzo, bardzo źle.
Źle mi bez kogoś i źle byłoby mi z kimś.
Być na zawsze sama...? A kto mnie przytuli, potrzyma za rękę, gdy będę umierać? Nie chcę umierać. Nie chcę umrzeć sama i niekochana...
Ale dlaczego ktoś miałby mnie kochać, kiedy ja sama kochać nie umiem...?
Ale to nic. Parę łez i można żyć dalej, samotnie chodząc na spacery, samotnie chodząc do kina, a najczęściej po prostu siedząc w ciemnym pokoju, przed komputerem, obstawiona świeczkami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz