27 lutego 2013

broken



Jestem zepsuta. Mam 20 lat i jestem zepsuta, moje ciało jest zepsute. A umysł… umysł to już w ogóle.
Jestem rozdarta pomiędzy wejściem pod biurko, załamaniem się i płaczem, a zebraniem się do kupy, bo świat się nie kończy i życie przede mną. Ale to pierwsze jest takie kuszące…
Ciągle spadam ze schodów. Ciągle zamykam się w sobie. Same problemy ze mną.
A w przejściu podziemnym – duch z przeszłości, grający na gitarze tak dobrze znane mi nuty. Skrzyżowane spojrzenia, obcy człowiek i wspomnienia.
Pierwszy pocałunek, który powinien być wspaniały, a jego wspomnienie jest podszyte (ba, otoczono, zanurzone!) wszystkim, czego w życiu nie chcę pamiętać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz