Ale nie. Bo ja zbliżam
się do kogoś, a potem uciekam, odpycham, ranię. Chyba relacje międzyludzkie
mnie przerastają. Chyba za bardzo się boję. Choć czasem chciałabym, jak inni,
zmienić się, inaczej się ubierać, zachowywać, nawet wzrok mieć inny,
sposób bycia, świata poza kimś nie widzieć. Ale może to nie dla mnie. Może
jednak chcę być tylko i wyłącznie sobą. Może nie potrafię dzielić z kimś
przestrzeni, dzielić z kimś życia.
A tak przerażająco łatwo przyzwyczaić się do samotności…
Może zostanę starą panną, świrniętym naukowcem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz