31 marca 2013

void

Prześladuje mnie przeszłość, dobija teraźniejszość, i jeśli nie szczęśliwa, to chcę być przynajmniej wesoła…
Ale wciąż czuję tę pustkę w środku, nie potrafię się cieszyć, żyć normalnie. To samo życie, które było dla mnie codzienną przygodą, teraz jest codziennym stresem i czekaniem, aż to minie, aż będzie lepiej.
A najgorsze, że ta pustka w środku jest taka przyciągająca, hipnotyzująca, w pewien sposób przyjemna, choć wiem, że jest zła.
A ja nawet nie umiem się porządnie załamać, płakać, krzyczeć i upaść…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz