18 lipca 2013

faraway

Przeszłość, której nie chcę pamiętać. Nie pamiętam. Ale czasem wraca i to mnie zabija.
Jestem zjebana. A mam dopiero 20 lat. Boję się przyszłości.
I ten świat, tak niepojęty, zły, niesprawiedliwy.
Nigdy nie będzie dobrze. A nawet jeśli będzie, to coś we mnie zawsze będzie źle.
Bo nie rozumiem wszechświata.
Bo wiem, że kiedyś umrę.
Ale nie zaszkodziłoby mi trochę zapomnienia od wszystkiego… trochę niczym niezmąconego szczęścia.
Chcę tylko odlecieć. Odlecieć gdzieś daleko. Nie myśleć, nie czuć… Być. Li i jedynie.
Chcę noc. Nocą jest dobrze. Noc jest straszna, ale kojąca. Jest cicho. Jest ciemno. A łzy… łzy nocą są usprawiedliwione.
Ale nocą jest dobrze. Nie potrzeba tak dużo łez.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz