Jestem zjebana. A mam dopiero 20 lat. Boję się
przyszłości.
I ten świat, tak niepojęty, zły, niesprawiedliwy.
Nigdy nie będzie dobrze. A nawet jeśli będzie, to coś we
mnie zawsze będzie źle.
Bo nie rozumiem wszechświata.
Bo wiem, że kiedyś umrę.
Ale nie zaszkodziłoby mi trochę zapomnienia od
wszystkiego… trochę niczym niezmąconego szczęścia.
Chcę tylko odlecieć. Odlecieć gdzieś daleko. Nie myśleć,
nie czuć… Być. Li i jedynie.
Chcę noc. Nocą jest dobrze. Noc jest straszna, ale
kojąca. Jest cicho. Jest ciemno. A łzy… łzy nocą są usprawiedliwione.
Ale nocą jest dobrze. Nie potrzeba tak dużo łez.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz