10 czerwca 2013

you know nothing

Jak to jest, że czasem cieszę się byle shtako: drogą przede mną, głosem miasta, słońcem czy deszczem, piosenką, kawą, czy po prostu istnieniem, a innym razem, choćby nie wiem jak dobrze i fajnie było, czuję tę pustkę w środku…?
Tęsknię za cieszeniem się życiem, mimo że nie wszystko było tak, jak bym chciała, jak być powinno - ale przecież nigdy nie jest. Więc dlaczego teraz czuję się tak źle?
Nie wiem. Nie umiem żyć, idę spać.
A tak w ogóle, to... każdy umiera samotnie, więc po co ten trud?
Miałam kiedyś kogoś, kogo mogłabym nazwać bratnią duszą. Ale jak zwykle, spieprzyłam to. Nawet plany Wszechświata potrafię spieprzyć.
Poza tym nie jesteś moją bratnią duszą, nie możesz być. Ludzie nie mają dusz. A ponadto, wszyscy jesteśmy martwi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz