30 czerwca 2013

tearing you

Przypadkiem znalezione zdjęcie, które tak nieracjonalnie, niepodobnie do mnie zaczęłam drzeć, bez łez, bez żadnych myśli, bez poczucia siebie, bez świadomości. Siedziałam na podłodze i darłam szczęśliwe chwile, których nie chcę pamiętać. Darłam tak, aby nie zostało nawet pół jego spojrzenia, pół mojego uśmiechu. Jego uśmiechu. Nie ma prawa się uśmiechać z mojego powodu. A ja nigdy już nie będę się tak uśmiechać, jak wtedy. Bo przez niego coś we mnie umarło.
I przez niego pewnie już zawsze będę zalęknionym dzieckiem, coraz starsza, coraz bardziej żałosna, aż w końcu zostanę samotną starą panną, której nawet pies nie lubi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz