28 sierpnia 2013

another trip to hell

Oni tego nie rozumieją, ten ogromny, ogromny lęk, obezwładniający, nie pozwalający logicznie myśleć, oni tego nie rozumieją i ja sama też tego nie rozumiałam kilka miesięcy temu. Zapomniałam to rozumieć.
A teraz znów, znów zachowuję się jak mała dziewczynka i nienawidzę tego, nienawidzę tego, nienawidzę tego, jak nie umiem powstrzymać łez, bo tak bardzo się boję. Jak krzyczą na mnie, żebym się wzięła w garść, bo, dziewczyno, masz 21 lat.
A ja czułam się, jakbym nie miała 21 lat, jakbym w ogóle nie miała lat, jakbym w ogóle nie była sobą, jakbym była tylko duchem zawieszonym w przestrzeni wypełnionej mgłą tego okropnego lęku, duchem, który nic nie czuje, który nie może mówić ani myśleć, który zaraz się rozmyje.
I nikt nie rozumie, że co z tego, że jest 2 w nocy – ja nie chcę iść spać bo boję się, że się nie obudzę.
I nikt nie rozumie, jak bardzo jestem chora, mimo że nic mi nie jest.
A ja nie rozumiem, dlaczego tak bardzo czasem chcę umrzeć, a tak boję się śmierci.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz