16 sierpnia 2013

hide

Nocą patrzę przez okno swojego pokoju. Jest ciemno. A ja chciałabym być tam, na zewnątrz, w jednym z tych pędzących gdzieś daleko ciemnych samochodów, mieć przed sobą dwie smugi światła, a dla innych być dwoma jasnymi punkcikami na ciemnej drodze…
I chciałabym, żeby już była zima. Żeby było ciemno, żeby było mi zimno i źle, żeby móc wejść pod koc, zakopać się pod nim i przespać problemy i depresję. Obudzić się i spać znowu. I tak cały czas. Całe życie. Przespać życie, nic nie czując. Nie żyć, tylko każdego dnia umierać troszkę bardziej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz