7 października 2013

czasem

Czasem uderza mnie to, że – już poza tym całym gównem w moim życiu – po prostu sobie w nim nie radzę. Nie radzę sobie z niczym, ze zwyczajnymi rzeczami. I nie mam siły, po prostu nie mam siły.
I czasem na chwilę przestaję być sobą, nie wiem, czy jestem małym dzieckiem, 20-latką czy doświadczoną przez życie staruszką.
I czasem na moment mój mózg się wyłącza, robię wszystko automatycznie; niezmiernie głośno słyszę własne kroki, a każdy ruch jest tak wyraźny, jakby najpierw – ale gdzieś w oddali – pojawiała się myśl o ruszeniu, a potem dopiero sam ruch.
I czasem siedzę wieczorem przy biurku i nagle uderza mnie uczucie, że coś jest nie tak, że nie jestem sobą, że mnie nie ma.
A czasem mam wrażenie, że nie ma całego świata…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz