26 stycznia 2013

"...a dowód na to jest trywialny"

Zawroty głowy od nikotyny. A później od mroźnego powietrza.
Egzamin... i po egzaminie.
Weekend.
Samochód, rock’n’roll w głośnikach, 120 na liczniku, wyprzedzanie, śpiewanie w głos i droga przede mną, to jest to!
Dom i moje psiaki. Głupie to, ale czasem czuję, jakbym bardziej tęskniła za psami, niż rodziną.
Matematyka. Kocham ją do szaleństwa. Uwielbiam ją, kocham uczyć się czegoś nowego i ślęczeć nad skomplikowanymi przykładami. Ale gdy czegoś nie wiem, wariuję. Motam się, miotam i wkurzam, bo muszę wiedzieć, bo jeśli nie wiem co, jak i dlaczego, to coś mnie łaskocze w środku i umieram z niepewności.
Jestem stara. Jestem stara, choć zachowuję się jak dzieciak. Nie widzę tego po sobie, a bardziej po innych w moim wieku. A ja czuję się, jakbym psychicznie była młodsza, niż fizycznie. Jakby czas mi uciekał przez palce, bo ja nie mam jeszcze 20 lat, nie tak naprawdę, choć mój dowód twierdzi inaczej, choć czas twierdzi inaczej…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz