17 września 2013

tak mija

Zapach jesieni. Powietrze jest już chłodne. Deszcz przestaje być wybawieniem i radością. Odkręcam kaloryfer.
Piję jedną zieloną herbatę po drugiej, z rozrzewnieniem wspominając czasy, gdy wlewałam do niej rumu. A także zapach dopiero co zmielonej kawy, smak pierwszego łyka tej wspaniałej gorzkości. Pierwszy łyk mocnej, świeżo sparzonej kawy z mlekiem to jeden z najpiękniejszych smaków na świecie. Podobnie jak smak letniej już, z aluminiowym posmakiem, pitej z kubka termicznego na pierwszym wykładzie o 8 rano.
Patrzę na stare, pożółkłe, rozpadające się książki wykopane gdzieś z kartonów w zapomnianym zakamarku domu, który przywłaszczyły sobie pająki, myszy i szpaki. Patrzę na nie i przeraża mnie, jak mija czas. Przeraża mnie, podobnie jak czucie bicia własnego serca czy patrzenie w gwiazdy. Przeraża mnie to, bo przypomina mi o tym, jak mali jesteśmy, jak szybko mijamy. Że przy życiu trzyma nas tylko kawałek mięsa, kawałek nietrwałego, biologicznego materiału, który teraz się kurczy i rozkurcza, a za chwilę – kto wie. Przeraża mnie to, jak czas szybko mija. I że kiedyś mnie nie będzie. Przeraża mnie, jak jestem mała w porównaniu do całego świata, całego wszechświata. Jak nic nie znaczę.
A to nawet nie są moje książki, które widziałam za czasów nowości. Więc przeraża mnie, co będzie, jeśli dożyję czasów, gdy moje – teraz nowe – książki będą tak wyglądały. Co poczuję, widząc je…

2 komentarze:

  1. Nienawidzę jesieni. Najgorsze wspomnienia mam właśnie związane z tą porą roku. Niech mija jak najszybciej i niech już będzie zima!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brrr, zima, zima jest najgorsza! Jesień jeszcze w miarę... Najgorszy jest koniec zimy, kiedy niby już zaczyna się robić ciepło i wiosennie, a potem znowu wraca zima. A ja najgorsze wspomnienia mam związane z latem :P

      Usuń